|
|
„Barwa i jakość” w „Świecie DRUKU”
Na przełomie 1999 i 2000 roku ukazała się polska wersja publikacji firmy Heidelberg pt. „Barwa i jakość”. W książce zawarto wiele podstawowych i rozszerzonych zagadnień związanych z barwą, jej pomiarem i reprodukcją, dotyczących m.in.: widzenia barw, tworzenia barw wypadkowych, systemów opisu barw, reprodukcji barw w drukowaniu, zagadnień densytometrii oraz kolorymetrii. Książka trafiła w pierwszym rzędzie do szkół oraz uczelni poligraficznych i była dostępna w sprzedaży; część egzemplarzy została przekazana nieodpłatnie różnym podmiotom. Cały nakład w liczbie 1000 egzemplarzy znalazł nabywców, co nas bardzo ucieszyło ze względu na czysto edukacyjny charakter tej publikacji.
Do dziś spotykamy się z zapytaniami o jej dostępność i z przykrością musimy informować o braku wolnych egzemplarzy, choć z przyjemnością byśmy je przekazali.
Tym bardziej ucieszyła nas propozycja „Świata DRUKU”, aby „Barwę i jakość” przedrukować w odcinkach na jego łamach. Mimo upływu lat i postępu w technologiach drukarskich, książka pozostaje nadal aktualna.
Po dokonaniu wszystkich niezbędnych ustaleń i wprowadzeniu zmian technicznych w plikach cyfrowych, wynikających z konieczności dopasowania tego wydawnictwa do wymogów pisma, udało się nam „ruszyć z projektem”.
W 14 kolejnych odcinkach, począwszy od numeru 1/2006 do numeru 2/2007, „Świat DRUKU” opublikuje całość książki, którą będzie można w ten sposób skompletować. Łącznie 96 stron!
Mamy nadzieję, że przyjmiecie Państwo tę inicjatywę z zadowoleniem.
Tomasz Pawlicki, dyrektor marketingu Heidelberg Polska
Zebranie Sekcji Poligrafów SIMP
W dniu 8 grudnia ub. r. w Instytucie Poligrafii Politechniki Warszawskiej odbyło się zebranie Zarządu Głównego Sekcji Poligrafów Stowarzyszenia Inżynierów i Techników Mechaników Polskich. Na spotkanie, któremu przewodniczył prezes zarządu Sekcji Poligrafów, Kazimierz Stępniewski, przybyli przewodniczący oddziałów i kół terenowych. Na wstępie uczestnicy spotkania mieli okazję poznać formy działalności naukowo-dydaktycznej Instytutu Poligrafii PW dzięki obecności Ewy Mudrak, dyrektora Instytutu. Przedstawiła ona nową sytuację organizacyjną Instytutu Poligrafii – od początku tego roku akademickiego należy on już do Wydziału Inżynierii Produkcji. Instytut cieszy się dużym zainteresowaniem firm poligraficznych, które chętnie organizują prezentacje, sympozja bądź atrakcyjne wyjazdy zagraniczne dla studentów. Ewa Mudrak wspomniała także o dużej aktywności i wielu inicjatywach samych studentów. Z kolei profesor Halina Podsiadło, wykładająca w Instytucie Poligrafii, oprowadziła zebranych gości po pracowniach, w których odbywają się zajęcia.
Następnie Marek Kryczka, sekretarz Sekcji Poligrafii, opowiedział o pracach przygotowawczych związanych z kampanią sprawozdawczo-wyborczą Sekcji. Wybory planowane są na 6 kwietnia br. Bogdan Wyrzykowski omówił działalność Warszawskiego Oddziału Sekcji. Informacje na temat aktualnej sytuacji szkół poligraficznych przedstawił Jerzy Mendak, dyrektor Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych nr 18 w Łodzi. Halina Podsiadło zdała relację z Konferencji Poligraficznej zorganizowanej przez Sekcję Poligrafów na Targach Książki w Krakowie. [AS]
Bal Złotego Gryfa
Polska Izba Druku postanowiła w 2006 roku nadać specjalną oprawę uroczystości wręczania statuetek Złotego Gryfa, nagrody w konkursie na najlepszą jakość w poligrafii, organizując w tym samym dniu Bal Polskiej Izby Druku. Bal ten odbędzie się 27 maja o godz. 20 w reprezentacyjnej sali restauracyjnej „Marysieńka” pięciogwiazdkowego hotelu „Sobieski” w Warszawie. Sala balowa połączona zostanie z atrium, gdzie laureatom konkursu wręczone będą statuetki Złotego Gryfa.
Polska Izba Druku bierze na siebie ciężar finansowy związany z kosztami organizacji przyjęcia i balu. Zadbano między innymi o różnorodność i najwyższą jakość serwowanych potraw i bogaty wybór alkoholi, dostępnych bez ograniczeń w barach. Goście przywitani zostaną szampanem, a sala balowa zostanie specjalnie na tę okazję udekorowana. PID gwarantuje bezpłatny udział w tym wydarzeniu zaproszonym przedstawicielom firm członkowskich Izby, patronów medialnych, uczestnikom konkursu Złotego Gryfa, i innym reprezentującym środowisko poligraficzne postaciom wraz z osobami towarzyszącymi. Wydarzenie uświetni obecność przedstawicieli władz polskich. O nastrój i szampańską zabawę zadbają znani i lubiani artyści. Prezes PID Robert Musiał ma nadzieję, że wydarzenie to stanie się na tyle udanym spotkaniem dla firm i osób związanych z branżą poligraficzną, że będzie ono kontynuowane w następnych latach, ku zadowoleniu wszystkich uczestniczących w nim osób.
Uczestnicy balu mogą dokonywać rezerwacji 50-ciu przewidzianych dla gości PID pokoi hotelowych w „Sobieskim” do dnia 27 kwietnia br. Rezerwacja odbywać się będzie na hasło „Złoty Gryf”; cena pokoju jednoosobowego wynosi 69 euro, a dwuosobowego – 79 euro. Rezerwacji można dokonać pod następującymi numerami: faks: 022 659 88 28, 022 658 13 66; tel. 022 579 10 25, 022 579 10 28 lub e-mailowo:
hotel@sobieski.com.pl
więcej
| Styczeń
| Aktualności
|
Międzynarodowe spotkanie dealerów KBA-Grafitec
Firma KBA-Grafitec zorganizowała w dniach 1–2 grudnia 2005 roku międzynarodowe spotkanie dystrybutorów. Prezentacje i dyskusje robocze odbyły się w siedzibie firmy w Dobrušce, część towarzyska meetingu – w hotelu Havel w Rychnovie nad Kněžnou. Tam też doszło do spotkania członków zarządu z przedstawicielami prasy fachowej.
Dyrektor generalny KBA-Grafitec Jens Junker przedstawił zebranym wstępne wyniki gospodarcze spółki w roku 2005. W porównaniu z rokiem poprzednim firma odnotowała wzrost dochodów o około 25%. Podobne tempo wzrostu przewidywane jest na rok 2006. Jens Junker uznał za dobrą decyzję o przejęciu Grafitecu przez koncern KBA. Integracja Grafitecu z KBA przebiega „szybko i ku zadowoleniu KBA”. Zarówno plan techniczny, jak i produkcyjny KBA-Grafitec, cechuje ciągłość, wzmocniono sieć dystrybucyjną, realizowane są kolejne zamierzenia inwestycyjne zapowiadane na targach EmbaxPrint 2005. Inwestycje (o wartości 10% obrotu) przeznaczone są na ulepszenie technologii produkcyjnych, modernizację pomieszczeń produkcyjnych i budowę systemu informatycznego.
Jens Junker zdementował pogłoski o zamiarze sprzedania KBA-Grafitec inwestorowi chińskiemu. Te niepotwierdzone pogłoski biorą się zapewne z faktu, że KBA-Grafitec kontynuuje sprzedaż maszyn Polly 66 za pośrednictwem pierwotnego chińskiego dystrybutora, podczas gdy maszyny Performa 66 i 74 oferowane są za pośrednictwem firmy KBA China. Należy pamiętać jednak o tym, że dwa kanały dystrybucyjne na jednym terytorium nie są zjawiskiem niezwykłym. W roku 2006 KBA-Grafitec oczekuje wzrostu sprzedaży maszyn Performa przy wykorzystaniu sieci handlowej KBA. Dla regionalnych przedstawicieli KBA zorganizowano już cykl dziesięciu szkoleń poświęconych zagadnieniom związanym ze sprzedażą maszyn Performa.
Jan Korenc, dyrektor ds. sprzedaży i serwisu, za najważniejsze dla firmy rynki uznał Czechy i Polskę. Na rynku wewnętrznym w roku 2005 firma KBA-Grafitec sprzedała 21 maszyn. W Polsce od początku 2005 roku KBA-Grafitec sprzedaje maszyny samodzielnie, bez centralnego przedstawiciela handlowego, jedynie poprzez sprzedawców regionalnych i przedstawicieli serwisowych. Na wymagającym rynku polskim w minionym roku udało się sprzedać 15 maszyn drukujących, a według prognoz KBA-Grafitec może osiągnąć wkrótce nawet 45% udziału w rynku cztero- i pięciokolorowych maszyn w formacie A2 i B2.
Począwszy od roku 2004 w ofercie maszyn z Dobruški format B2 zaczyna przeważać nad formatem A2, co ma odzwierciedlenie w sprzedaży, jako że w minionym roku 65% obrotu firmy przypada na maszyny w większym formacie. Jednocześnie zwiększono produkcję maszyn Performa 66 w formacie A2, gdyż nadal są nimi zainteresowane drukarnie w Europie Środkowej i Wschodniej. Na pozostałych rynkach natomiast notuje się jednak stały spadek sprzedaży maszyn w formacie A2.
Na konferencji prasowej rozmawiano także na temat serwisu. Doskonały serwis KBA-Grafitec to bardzo mocny argument w sprzedaży, w opinii klientów przemawiający częstokroć na korzyść maszyn Performa 66 i 74. Na znakomitą opinię składają się przede wszystkim system prewencji, świetny zespół pracowników działu serwisu i rosnąca jakość maszyn drukarskich Performa.
Jan Korenc odpowiadał również na pytania dotyczące sprzedaży systemów CtP produkcji firmy Presstek. Firma macierzysta KBA tuż po przejęciu Grafitecu zapowiedziała wsparcie dla projektu sprzedaży systemów CtP Presstek. KBA Grafitec pozostaje dystrybutorem Pressteka, koncentrując się głównie na rynkach w Czechach, Polsce, na Węgrzech i Słowacji. Jak powiedział Jan Korenc, KBA-Grafitec ostatnio wymieniona została w Londynie, w prezentacji Quentina Charlesa Bauma, generalnego dyrektora firmy Presstek Europe, jako najlepszy dystrybutor europejski w zakresie sprzedaży CtP Dimension.
Ważną częścią uroczystego wieczoru w Rychnovie było wręczenie nagród dla najlepszych partnerów działających w zagranicznej sieci handlowej. Nagrody przekazywali osobiście Jens Junker i Jan Korenc. Tytuł najlepszego sprzedawcy w roku 2005 przyznano Adamowi Ślażyńskiemu z Krakowa. To właśnie Adam Ślażyński przyczynił się w dużej mierze do sukcesu maszyn Performa na polskim rynku. Najlepszym dystrybutorem roku 2005 ogłoszona zaś została firma Grafitec Slovakia, odpowiadająca za rynki słowacki i węgierski. W rozmowie ze „Światem DRUKU” Józef Blaho, współwłaściciel i członek zarządu spółki Grafitec Slovakia, powiedział, że jego firma sprzedała na Słowacji w minionym roku 38 maszyn Polly i Performa, a kolejnych 13 już zakontraktowano. Udział maszyn z Dobruški w formatach A2 i B2 w słowackim rynku maszyn drukujących to 50%. Kolejną nagrodę, tym razem za najlepszą sprzedaż maszyn KBA Performa w formatowej serii B2, odebrali z rąk dyrektora generalnego, Jensa Junkera, przedstawiciele firmy MatGroup ze Stambułu, reprezentującej KBA-Grafitec na rynku tureckim. Firma MacHouse z Kijowa otrzymała z kolei nagrodę za najwyższy wzrost cen, jaki został osiągnięty na rynku ukraińskim.
Spotkanie z KBA-Grafitec
Firma KBA-Grafitec zorganizowała w dniu 16 stycznia br. spotkanie z polskimi partnerami firmy oraz z przedstawicielami prasy branżowej. W pałacu w Radziejowicach koło Warszawy firmę z Dobruški reprezentowali dyrektor ds. sprzedaży i serwisu Jan Korenc, dyrektor ds. marketingu Ludek Buchta, odpowiedzialny za PR firmy Peter Šovčik oraz polscy menedżerowie ds. sprzedaży: Andrzej Gumułka i Adam Ślażyński. W rozmowach toczonych z prasą branżową przedstawiciele KBA-Grafitec podkreślali, że firma jest bardzo zadowolona ze sprzedaży na rynku polskim w ubiegłym roku. Polska, tuż po Czechach, jest najważniejszym w planach KBA-Grafitec rynkiem. Polscy drukarze zakupując czeskie maszyny Performa, często decydują się na wyposażenie dostępne w opcji, co świadczy o tym, że rynek polski jest niezwykle wymagający. Na wybór czeskich maszyn zdecydowały się w ubiegłym roku między innymi drukarnie: z regionu Wielkopolski, a konkretnie z Poznania – Czubiński-Druk i Poligrafia Fabisiak, z Małopolski – Drukarnia Narodowa SA, Grupa 3, Multipol II, Vacat (Kraków), Graficon (Wadowice), Baad (Nowy Sącz). Dotychczas sprzedaż w Polsce koordynowali dwaj menedżerowie. Za region Polski centralnej odpowiedzialny jest Andrzej Gumułka, zaś za Polskę południową Adam Ślażyński. Sukcesy w sprzedaży maszyn Performa na rynku polskim spowodowały jednak, że KBA-Grafitec zdecydowało się na zatrudnienie kolejnego menedżera ds. sprzedaży, któremu ma podlegać region Polski Zachodniej (Szczecin, Zielona Góra i Wrocław). Na wieńczącej spotkanie uroczystej kolacji polskim firmom prowadzącym serwis wręczone zostały certyfkaty KBA-Grafitec. [MJ]
więcej
| Styczeń
| Aktualności
|
Dlaczego targi PSI Warszawa?
Międzynarodowe Targi Artykułów Reklamowych PSI Warszawa 2006 to już czwarta edycja tej najmłodszej imprezy z rodziny targów PSI. To jedyne w Polsce międzynarodowe targi dedykowane ściśle określonej grupie wystawców i zwiedzających. Specjalizacja taka daje obydwu grupom uczestników szereg korzyści.
Korzyści dla wystawców
Wystawcy zyskują grono wykwalifikowanych zwiedzających, rekrutujących się wyłącznie z grupy ich potencjalnych klientów. Zatem tak powszechne na wszystkich imprezach targowych w Polsce zjawisko „zbieractwa” materiałów przez przypadkowe osoby zostało całkowicie wyeliminowane w przypadku PSI Warszawa. „Unikamy w ten sposób frustrujących sytuacji, w których wystawcy zmuszeni są do przygotowania znacznych ilości materiałów promocyjnych, które odnajdują potem... w pobliskich koszach na śmieci” – mówi Project Manager targów PSI, Krzysztof Bajer.
Druga z zasad, jakim podlegają zwiedzający PSI Warszawa, czyli wykluczenie odbiorców końcowych, to również ułatwienie pracy wszystkim tym, którzy pracują opierając się na cennikach dla agencji reklamowych i dystrybutorów.
Liczne grono zwiedzających z Rosji, Ukrainy i republik bałtyckich to kolejne osiągnięcie warszawskich targów PSI, podnoszące jeszcze bardziej ich atrakcyjność dla firm z Europy Zachodniej.
więcej
| Styczeń
| Targi
|
Tomasz Bień
RIP
Skrót RIP (Raster Image Procesor) oznacza program przetwarzający obraz na format grafiki rastrowej, czyli złożoną z pikseli mapę bitową. Istnieją dwa znaczenia pojęcia RIP-a. W znaczeniu ogólnym RIP to każdy program przygotowujący końcową postać obrazu przeznaczoną do wyświetlenia lub wydrukowania. Mianem RIP-ów określa się także, i może przede wszystkim, specjalistyczne aplikacje do specyficznych zastosowań związanych z drukowaniem na konkretnych urządzeniach. Aplikacje te w znaczący sposób ułatwiają drukowanie i zwiększają nad nim kontrolę.
Firmy wykonujące usługi drukowania dla potrzeb reklamy i innych zastosowań graficznych ostro konkurują między sobą. Aktualnie na rynku produkcji graficznej pracuje bardzo wiele ploterów drukujących i aby utrzymać swoją pozycję, należy dobrać odpowiedni do danego plotera RIP.
Co ułatwia RIP? Skraca czas drukowania pracy i sprawia, że możemy być bardziej pewni końcowego efektu. Praca jest otworzona i przygotowana na RIP-ie, po czym wysłana bez pośrednictwa sterowników wprost do plotera. RIP postscriptowy nie traci wektorowego charakteru drobnych literek, które utrzymują pełną dokładność i na koniec zostają wysłane na ploter z maksymalną możliwą rozdzielczością, równą rozdzielczości drukowania. RIP radzi sobie z odpowiednią kalibracją kolorystyczną, uwzględniającą specyfikę użytych tuszy i mediów, zachowując prawdziwe wartości kolorystyczne elementów wektorowych. Niektóre RIP-y nie są postscriptowe i czytają jedynie prace w formatach mapy bitowej. W takim wypadku nie skorzystamy oczywiście z możliwości utrzymania wysokiej jakości drobnych szczegółów, uzyskamy jednak dobrą kontrolę kolorystyczną i bogate możliwości kształtowania ostatecznego efektu.
Dobry RIP jest wyposażony w dodatkowe narzędzia pozwalające podnieść jakość wydruku – można dobierać odpowiednie rodzaje rastra, decydować o szczegółowych kwestiach związanych z kalibracją kolorystyczną i tonalną, nawet wybranych kolorów, i o wielu innych parametrach.
RIP pozwala najpełniej kontrolować proces druku, maksymalnie wykorzystać możliwości urządzenia i zmniejszyć szansę przykrych niespodzianek wynikających z błędów w interpretacji pracy.
więcej
| Styczeń
| Druk wielkoformatowy
|
Szczególnie trudne warunki
Dla producentów reklamy zewnętrznej szczególnie trudnym okresem są miesiące jesienno-zimowe. Przy przygotowaniu reklam w tym czasie muszą dodatkowo brać pod uwagę szczególnie silne oddziaływanie warunków atmosferycznych. Między innymi powinni zwrócić uwagę na:
• intensywniejsze opady deszczu lub śniegu
• silniejszy wiatr
• mróz
• gwałtowane zmiany temperatury
• narażenie na zniszczenia mechaniczne
• wilgoć
• zabrudzenia.
Ze względu na opisane powyżej warunki przed przygotowaniem aplikacji do zewnętrznej ekspozycji należy dokładnie przemyśleć sposób jej wykonania oraz zabezpieczenia. Dzięki temu będziemy mieć pewność, iż dana praca spełni oczekiwania klienta i nie narazi nas na niepotrzebne reklamacje.
więcej
| Styczeń
| Druk wielkoformatowy
|
Już od dziesięciu lat działamy na polskim rynku materiałów do sitodruku. W styczniu 2004 roku przenieśliśmy działalność do nowej siedziby przy ul. Manewrowej w Łodzi. Nowoczesne, wygodne i przestronne wnętrza umożliwiają realizację wielu projektów związanych z usprawnieniem obsługi serwisowej, organizacją szkoleń i pokazów. A wszystko po to, aby zapewnić obecnym i przyszłym klientom różnorodne rozwiązania do profesjonalnego wykonywania ekranów, a następnie wydruków. W nowym budynku obok biura handlowego znajduje się magazyn główny oraz serwis techniczny, który wyposażony w nowoczesne urządzenia, wykonuje profesjonalne usługi w zakresie naciągania sit i produkcji szablonów sitodrukowych.
Od lat funkcjonują filie naszej firmy w Poznaniu, Gdańsku, Warszawie, Krakowie i Wrocławiu. Filia to nie tylko biuro handlowe, ale również sprawnie działający serwis z pełną gamą usług. Szeroka paleta farb i materiałów pomocniczych do sitodruku produkowanych przez renomowane firmy z całego świata, których jesteśmy wyłącznym przedstawicielem na polskim rynku, to dla naszych klientów gwarancja zakupu wysokiej jakości produktów.
Planując kierunki rozwoju firmy, postanowiliśmy poszerzyć program o asortyment produktów do tampondruku. Temat nie jest dla nas obcy. Oferowane przez nas farby do zdobienia porcelany i szkła przy rozpastowaniu z odpowiednim zaprawiaczem przenoszone są na dekorowane podłoża za pomocą tamponu.
Najmniejsze napisy, niekoniecznie płaska powierzchnia, duża prędkość wykonywania nadruków – to wyzwania, którym tampondruk z łatwością sprosta. Możliwości jego zastosowania są ogromne.
więcej
| Styczeń
| Sitodruk
|
W dniach 16 i 17 stycznia firma K+L zorganizowała w swojej siedzibie w Łodzi Drzwi Otwarte, w czasie których odbyły się prezentacje urządzeń i materiałów do tampondruku. W prezentacjach uczestniczyli przede wszystkim ci klienci, których obsługuje łódzkie biuro oraz filia w Warszawie.
Firma K+L, obecna w Polsce od 1996 roku, jest znana jako dostawca produktów do technologii sitodrukowej. Od marca 2005 firma proponuje klientom także kompletny program do tampondruku. Uczestnicy Drzwi Otwartych zwiedzili laboratorium, gdzie na co dzień testowane są możliwości technologiczne tampondruku odpowiadające konkretnym potrzebom klientów. Urządzenia demonstrowali Mariusz Staniek, kierownik ds. technicznych, oraz Radosław Grabski, specjalista ds. technicznych zajmujący się tampondrukiem. Goście obejrzeli kolejne etapy procesu drukowania. Po zajęciach w laboratorium można było wziąć udział w prezentacji multimedialnej na temat działalności firmy K+L i jej pełnej oferty.
Zwiedzającym zaprezentowano drukarkę tamponową MicroPrint Smart 130, 1-kolorową, z zam-kniętym systemem kałamarza, pracującą z wydajnością do 2000 taktów na godzinę. (Drukarka produkowana jest również w wersji z systemem otwartym). Farby tampondrukowej (o miałkim pigmencie, bardzo dobrze kryjącej, nakładanej cienkimi, prawie niewyczuwalnymi warstwami, jednocześnie dużo droższej od farb stosowanych we wszystkich innych technologiach) używa się w stosunkowo małych ilościach, ale jej dokładne dozowanie zależy od wersji systemu kałamarza. Wersja otwarta pozwala na użycie mniejszej ilości farby – ten system stosuje się do mniejszej liczby nadruków. System kałamarza zamknięty, używany do wysokich nakładów, wymaga dużej ilości farby, która może być przechowywana bez utraty właściwości. Do urządzenia stosuje się matryce wielkości 130×250 mm (system zamknięty) i 120×150 mm (system otwarty), o grubości 0,5 lub 10 mm. Ramię elektroniczno-pneumatyczne zasilane jest sprężonym powietrzem o ciśnieniu do 6 barów. Siła docisku osiąga 420 N. Drukarka posiada system automatycznego czyszczenia tamponów z pozostałości farby, kurzu, a także system kontroli lepkości farby (jako opcja).
więcej
| Styczeń
| Tampondruk
|
Jednym z czołowych dostawców dla polskiego sektora wykonywania nadruków przemysłowych jest firma Scorpio, oferująca szeroki zakres materiałów i urządzeń dla tampondruku. Kluczo-wymi klientami Scorpio z branży tampondrukowej są największe działające na polskim rynku firmy branży motoryzacyjnej, elektronicznej, opakowaniowej i AGD. W ofercie mamy pełną gamę urządzeń niemieckiej firmy Tampoprint: maszyny do tampondruku, systemy znakowania laserowego oraz cyfrowe drukarki wielkoformatowe. Oferujemy także akcesoria, jak: farby przystosowane do drukowania na różnego rodzaju podłożach, dodatki do farb, tampony w ponad 500 kształtach z 4 rodzajów silikonu, a także formy drukowe wymywane wodą, alkoholem, trawione oraz grawerowane laserem.
W ofercie posiadamy kilkanaście modeli maszyn, m.in. jedno- i wielo-kolorowe urządzenia z zamkniętym lub otwartym systemem kałamarza, przeznaczone do ręcznego lub automatycznego podkładania detali, maszyny przystosowane do pracy pod dowolnym kątem i maszyny drukujące na długich powierzchniach, przekraczających 500 mm. Doświadczeni inżynierowie firmy Tampoprint projektują kompleksowe maszyny przemysłowe zgodnie z konkretnymi potrzebami klientów. Specjalistyczne automatyczne linie technologiczne są wypo-sażane w systemy podawania, podtrzymywania, za-drukowywania, transportowania i suszenia produktów. Maszyny przemysłowe umożliwiają wykonywanie 6-kolorowych nadruków, a ich wydajność sięga nawet 250 tys. sztuk na godzinę. Znajdują one zastosowanie w wielu dziedzinach gospodarki, takich jak przemysł RTV i AGD, przemysł motoryzacyjny, przemysł elektrotechniczny, przemysł opakowaniowy, medyczny, zabawkarski i inne. Specjalistyczne urządzenia umożliwiają drukowanie m.in. na obwodzie przedmiotów okrągłych, na przedmiotach zadrukowywanych metodą tzw. bez końca, jak np. panele i listwy przypodłogowe, nakrętki do butelek, kasety magnetofonowe i wiele innych.
więcej
| Styczeń
| Tampondruk
|
Herbert Czichon
Tworzywa poliolefinowe są materiałami opakowaniowymi, które często zadrukowuje się za pomocą sitodruku lub fleksodruku. Jednak z powodu ich zbyt niskiej energii powierzchniowej przy zadrukowywaniu pojawiają się trudności, którym można zapobiec przeprowadzając proces aktywacji powierzchni. Celem artykułu jest przedstawienie (na podstawie literatury i wyników prac własnych) zagadnienia aktywacji powierzchni zadrukowywanych materiałów i metod badania ich energii powierzchniowej, dzięki czemu można zapobiec wielu trudnościom w produkcji. W tej części zostały scharakteryzowane dwa popularne tworzywa poliolefinowe: polietylen i polipropylen.
więcej
| Styczeń
| Materiały
|
W dniach 24–25 listopada ubiegłego roku w sali konferencyjnej hotelu Mercure w Opolu odbyło się VIII Sympozjum Fleksograficzne zorganizowane przez firmę Chespa. Spotkanie było przeznaczone dla klientów oraz współpracowników firmy i miało posłużyć lepszej integracji środowiska oraz pogłębieniu wiedzy o fleksografii. Patronat medialny nad sympozjum sprawował „Świat DRUKU”.
więcej
| Styczeń
| Relacja
|
Technologia PDF jest rozwijana już od ponad piętnastu lat. Na początku lat 90-tych (San Jose, wystawa Seybold 1991) firma Adobe Systems Inc. pokazała nowy format zapisu i przekazywania danych zwany IPS (ang. Interchange PostScript). IPS, pierwowzór formatu PDF (ang. Portable Document Format), miał być uzupełnieniem języka PostScript, stanowiącego już wtedy powszechny standard opisu dokumentu dla urządzeń drukujących. Pierwsza oficjalna odsłona formatu PDF 1.0 nastąpiła kilka miesięcy później (Comdex Fall, 1992).
PDF z założenia nie miał zastąpić PostScriptu. Był to z początku format zbyt ubogi na potrzeby drukarstwa, znacznie mniej funkcjonalny od swego poprzednika. Świadczy o tym choćby fakt, iż jedyną obsługiwaną przestrzenią barwną w PDF była przestrzeń RGB. PDF nie był i nie jest językiem programowania, a jedynie skompresowaną formą zapisu dokumentów. Wszystko to dlatego, że przeznaczeniem formatu PDF były publikacje elektroniczne, a nie drukowane. PDF, jako format prostszy w interpretacji od PostScriptu, a przede wszystkim wyposażony w elementy interaktywne, takie jak referencje (linki) i adnotacje redaktorskie, doskonale nadawał się do roli standardowego formatu dokumentu elektronicznego.
W wersji 1.1 (1994), dzięki rozbudowie warstwy interaktywnej, PDF dawał możliwość zabezpieczania i szyfrowania publikacji. Wraz z szybkim rozwojem internetu zyskiwał na znaczeniu jako forma elektronicznego zapisu dokumentu. Dwa lata później (PDF 1.2) nastąpiła pewna zmiana w ogólnej tendencji rozwoju tej technologii. PDF 1.2 obsługiwał już nie tylko przestrzeń barwną RGB, ale i CMYK oraz kolory specjalne. Posiadał także inne funkcje istotne wyłącznie w druku, takie jak referencje OPI, możliwość zamieszczania informacji o rastrach oraz naddruk. Choć drukarze pozostają wobec tych nowinek sceptyczni, a ogólna reakcja rynku jest dość powolna, pod koniec lat 90-tych pierwsze prace PDF pojawiają się w komercyjnej produkcji poligraficznej.
więcej
| Styczeń
| Pre-press
|
Michael Nitsche
Farby metaliczne
Farby metaliczne, zwłaszcza złoto- i srebropodobne, od wielu lat przyciągają uwagę widza, przez którego są uznawane za elementy wartościowe i kojarzące się z elitarnością. Takie oddziaływanie jest pożądane w reklamie i dlatego farby takie są coraz częściej stosowane, nawet do reklamowania produktów o przeciętnej wartości.
Zakres zastosowań farb metalicznych zwiększa się wraz ze wzrostem ich jakości i możliwości oddziaływania na odbiorcę. Historycznie pierwsze farby złotopodobne zaczęto stosować około trzydziestu lat temu. Były to stosunkowo kłopotliwe w użyciu farby dwukomponentowe, o skromnym złotawym połysku. Przyczyną słabego połysku był offsetowy roztwór nawilżający, który obniżał połysk farb. Jakość farb naniesionych metodą offsetową była znacznie niższa w porównaniu do warstw złotopodobnych naniesionych w maszynach wklęsłodrukowych lub w maszynach specjalnych.
Na początku lat dziewięćdziesiątych w offsetowych maszynach arkuszowych zamiast lakierów pokostowych i płyt offsetowych wprowadzono urządzenia umożliwiające podwójne lakierowanie za pomocą form fleksodrukowych i komory raklowej, co umożliwiło zastosowanie lakierów wodorozcieńczalnych. Ponadto zaistniała możliwość nanoszenia przezroczystej warstwy lakieru pod elementy metaliczne lub na nie. Podniosło to znacznie połysk farb metalicznych i umożliwiło ich integrację z procesem wielobarwnego drukowania.
Połysk farb metalicznych jeszcze bardziej zwiększono, gdy zamiast gruboziarnistych cząstek metalicznych zastosowano płatki tworzyw sztucznych z naparowanymi metalami, które są stosunkowo małe i w nałożonej warstwie układają się równolegle do podłoża, co umożliwia doskonałe odbicie światła i tym samym tworzy wysoki metaliczny połysk.
więcej
| Styczeń
| Offset
|
Kontrola druku
Przy testach druku wykonywanych densytometrem lub spektrokolorymetrem dodatkowo konieczne jest sprawdzenie stopnia utwardzenia promieniami UV. Niekompletne utwardzenie powstałe na skutek kilku różnych czynników (takich jak nadmierna grubość powłoki farby, brak suszarek między sekcjami, awaria suszarki UV lub nieoptymalne warunki drukowania) może spowodować takie problemy jak:
• nadmierny zapach nadruku
• niewyschnięta powierzchnia wydruku
• brak przyczepności farby do podłoża
• słaba odporność mechaniczna
• ryzyko złuszczania warstwy farby lub lakieru (candling lub flacking)
• wysoka wrażliwość na wilgoć.
więcej
| Styczeń
| Technologie
|
Z początkiem nowego roku Michael Huber Polska proponuje poligrafom farby drukowe najnowszej generacji, opracowane przez koncern hubergroup.
Farby skalowe RAPID-A-MORE® mają właściwości, których bardzo długo nie udawało się w farbach drukowych jednocześnie ze sobą połączyć: zdolność szybkiego wsiąkania w podłoże, odporność na czynniki mechaniczne (ścieranie) i ponadprzeciętnie wysoki połysk.
Szybkie wiązanie się z podłożem i wsiąkanie łączyło się do tej pory z kompromisem w zakresie połysku; wysoki połysk oznaczał jednak na ogół gorszą charakterystykę wsiąkania, a co za tym idzie – ograniczenia, jeśli chodzi o możliwość natychmiastowej dalszej obróbki druków.
więcej
| Styczeń
| Materiały
|
W dniu 16 grudnia 2005 r. firma Stora Enso Polska zorganizowała w Warszawskiej Wytwórni Wódek „Koneser” imprezę utrzymaną w konwencji amerykańskich lat 20-tych i 30-tych. Goście pojawili się w strojach z epoki, a całość nawiązywała do czasów prohibicji w USA. Występujący zespół taneczny zaprezentował porywający show w stylu musicalu „Chicago”. Tytuł Capo di Tutti Capi należał tego wieczoru do Piotra Kuzebskiego, a na imprezę można było wejść podając „mafijne” hasło, które brzmiało „Lokuj w papiery Rodziny”. Zabawa była naprawdę przednia, a impreza trwała do białego rana.
Stora Enso Polska sp. z o.o. jest filią koncernu Stora Enso, odpowiedzialną za sprzedaż wszystkich jego produktów na rynku polskim. Przedstawicielstwo firmy Stora powstało w Warszawie w 1994 roku. Trzy lata później, bo w 1997 roku, powstało również w Warszawie biuro Enso Polska. Obecne biuro, działające pod nazwą Stora Enso Polska sp. z o.o., powstało w wyniku fuzji pomiędzy koncernami Stora i Enso, która miała miejsce w 1999 roku. Obecnie główne grupy produktów Stora Enso sprzedawane przez Stora Enso Polska to: celuloza, papiery biurowe, etykietowe i publikacyjne, a także papiery i kartony graficzne oraz kartony opakowaniowe.
więcej
| Styczeń
| Relacja
|
Sektor papierniczy w Polsce jest prawie całkowicie sprywatyzowany (w przeciwieństwie do branży poligraficznej, w której wciąż działają drukarnie należące do Skarbu Państwa) i przeszedł poważną restrukturyzację technologiczną – przede wszystkim dzięki wsparciu inwestorów branżowych z zagranicy. Poza tym krajowi producenci papieru, działający na rodzimym rynku od kilkunastu lat niechronionym cłami na papier, przygotowani byli do wejścia na otwarte rynki unijne. Od 1989 roku notowany jest ciągły wzrost produkcji tego sektora (wyższy niż przyrost produktu krajowego brutto – PKB). W porównaniu z rynkami Europy Zachodniej polski rynek papierniczy postrzegany jest jako mocno rozwojowy, jednocześnie bardzo konkurencyjny, zarówno jeśli chodzi o eksport papieru i tektury, jak i usługi poligraficzne oferowane przez polskie drukarnie. Eksportujemy dobre jakościowo i atrakcyjne cenowo papiery celulozowe, offsetowe, kserograficzne i higieniczne. (Importujemy głównie papier gazetowy i makulaturowy oraz 100% papierów graficznych niepowlekanych, których nie produkuje się w Polsce.)
Mocne strony przemysłu papierniczego to wysoka jakość i malejące koszty produkcji, a także elastyczność, która pozwala szybko reagować na sygnały z rynku. Ważny jest także pozytywny stosunek do pracy personelu branży, bardzo ceniony przez inwestorów zagranicznych.
Przeszkodą w rozwoju produkcji papierniczej może się okazać pogarszająca się sytuacja na rynku drewna, związana m.in. ze wzrostem zapotrzebowania na ten surowiec ze strony przemysłu meblarskiego. Obecnie pozysk drewna zaspokaja około 80% potrzeb papierni.
Innym czynnikiem pomniejszającym podaż surowca jest niska kultura recyklingu i pozyskiwania makulatury w Polsce. Średni wskaźnik recyklingu w Europie osiągnął w 2003 roku 55,2%, w Polsce – 32,5%.
Słabą stroną branży papierniczej jest silne uzależnienie eksportu od kursu walut, w szczególności euro, który hamuje lub zwiększa eksport opakowań (papier i tektura falista), decydujący o wynikach całej branży.
więcej
| Styczeń
| Rynek
|
W dniu 1 grudnia ubiegłego roku zorganizowano uroczyste rozpoczęcie działalności firmy Artis ID SA z Bydgoszczy, produkującej karty plastikowe. 30 listopada w siedzibie PAP w Warszawie odbyła się konferencja prasowa, w której udział wzięli uczestniczący w przedsięwzięciu partnerzy: Jadwiga Mojzesowicz-Bilewska, prezes zarządu (jest to zarząd jednoosobowy) Artis ID SA i prezes Ortis SA, Peter J. Cox, dyrektor zarządzający ID Data Systems, Remigiusz Montwiłł, prezes Argo Card SA i Jacek Kuśmierczyk, przewodniczący Rady Nadzorczej Ortis SA. Firma Artis ID to spółka joint venture utworzona przez brytyjskiego producenta kart, firmę ID Data Systems Ltd. w Corby w Wielkiej Brytanii i dwóch partnerów z Polski: Ortis SA z Bydgoszczy, jedną z najnowocześniejszych w Polsce firm poligraficznych i Argo Card SA z Gdańska, firmę specjalizującą się w produkcji i personalizacji kart plastikowych.
Zdaniem prezesa Artis ID, Jadwigi Mojzesowicz-Bilewskiej, jednym z głównych powodów utworzenia firmy był zamiar produkowania na wielką skalę kart plastikowych w Polsce, w kraju o stosunkowo niskich kosztach pracy. Za powołaniem Artis ID przemawiał też fakt, że według pani prezes, Polacy są znakomicie wykwalifikowanymi poligrafami, „najlepszymi w Europie”, a jak podkreśliła Jadwiga Mojzesowicz-Bilewska, „w biznesie najważniejsi są ludzie”.
więcej
| Styczeń
| Relacja
|
Mirosław Bohdan
Każda maszyna drukująca, w której stosuje się klasyczne farby rozpuszczal-nikowe, emituje do atmosfery znaczne ilości lotnych związków organicznych (LZO; ang. VOC – Volatile Organic Compounds), co stanowi istotne zagrożenie dla naturalnego środowiska. Tzw. mokre farby drukarskie zawierają zwykle od 50 do 70% rozpuszczalników. Farby te po przeniesieniu na podłoże w ilościach od 3 do 5 g/m2, podlegają procesowi intensywnego suszenia za pomocą strumienia gorącego powietrza o temperaturze od 40 do 70oC. Po wysuszeniu, na podłożu w suchej masie farby powinna pozostać bardzo niewielka ilość rozpuszczalników – zgodnie z obowiązującymi standardami nie więcej niż 10 mg/m2. W procesie drukowania rozpuszczalniki stanowią zwykle odpowiednio dobraną mieszaninę różnych składników, która ma zapewnić optymalne warunki drukowania. Składniki te, to m.in.: octan etylu, alkohol etylowy, etoksypropanol, metoksypropanol, etylometyloketon, propanol, n-propanol i wiele innych. Suszące powietrze przechwytuje lotne związki organiczne wchodzące w skład rozpuszczalników i usuwa je na zewnątrz, poza halę produkcyjną. Zwykle powstała mieszanina (powietrze plus rozpuszczalniki) – i to właśnie są gazy odlotowe – jest odprowadzana przez komin, a w przypadku jego braku, przez zwykłą rurę stalową.
więcej
| Styczeń
| Instalacje przemysłowe
|
Piotr Paszkowski
W minionym roku dane mi było skorzystać z przywileju zapisanego w artykule 188 kodeksu pracy, stanowiącego, że: „pracownikowi wychowującemu przynajmniej jedno dziecko w wieku do 14 lat przysługuje w ciągu roku kalendarzowego zwolnienie od pracy na dwa dni, z zachowaniem prawa do wynagrodzenia”. Z przywileju tego mogłem skorzystać wyłącznie dlatego, że mama dziecka przestała korzystać z wszelkich dobrodziejstw prawa pracy i przebywa pod opiekuńczymi skrzydłami urzędu pracy. Choć mam świadomość, iż owo uprawnienie funkcjonuje na zasadzie „mama albo tata”, doszedłem do wniosku, że przepis ten wprowadza krzywdzące uzależnienie korzystania z pełni praw pracowniczych od sytuacji zatrudnieniowej rodziców.
Ponieważ otrzymanie owych dwóch dni wolnego nie jest uzależnione od stanu zdrowia naszego potomka, można domniemywać, że intencją ustawodawcy było stworzenie pracującemu rodzicowi możliwości zapewnienia bezpośredniej opieki w sytuacjach awaryjnych, jak choćby zamknięcie szkoły czy choroba babci.
Pomysł sam w sobie bardzo słuszny, bowiem nasze pociechy dbają o to, by owa „bezpośrednia opieka” była od czasu do czasu konieczna, choćby z powodu wezwania do szkoły w trybie pilnym dla skonsultowania się z wychowawcą w sprawie postępów w nauce, a częściej ich braku. Zatem sens przyznania owych dwóch dni jest tyleż niepodważalny, co nielogiczny. Przechodząc bowiem do kolejnego zapisu kodeksowego dowiadujemy się, że „jeżeli oboje rodzice lub opiekunowie są zatrudnieni, z uprawnień określonych w art. 188 (i nie tylko) może korzystać jedno z nich”. Inaczej mówiąc: jeżeli mamy to szczęście, że nasza małżonka (lub mąż) pracuje, to jedno z nas zostaje pozbawione pewnego istotnego przywileju wynikającego z prawa pracy. Jest to tym bardziej niezrozumiałe, że przy obojgu pracujących rodzicach dziecko ma bardziej ograniczony kontakt z nimi i owe nadzwyczajne potrzeby występują częściej. Logicznym zatem i sprawiedliwym byłoby przyznanie owych dwóch dni niezależnie każdemu z nich. Pomijam tu zupełnie możliwość skutecznej kontroli nad przestrzeganiem tego przepisu, bowiem z reguły pracodawca rodzica, który wystąpił o udzielenie tego swoistego „urlopu na żądanie”, nie ma skutecznego sposobu sprawdzenia, czy drugi, pracujący z reguły w innej firmie, rodzic nie korzysta z tego prawa równocześnie. Bowiem, jak niestety wykazuje życiowa praktyka, moc sprawcza i rzetelność składanych oświadczeń ma się jeszcze w naszym społeczeństwie nijak do stanu faktycznego.
więcej
| Styczeń
| Prawo pracy
|
Andrzej Kuśmierczyk
Stoi człowiek na przystanku i czeka na autobus. Autobus nie przyjeżdża. I człowiek denerwuje się. Nie dlatego, że autobus się spóźnia, ale dlatego, że ma dylemat: czy ma stać dalej, czy też iść do następnego przystanku. Jeżeli będzie tak stał i czekał, a autobus nie przyjedzie, to straci. Jeżeli zaś pójdzie, a autobus przyjedzie i minie go między przystankami, to też straci. Co robić?
Ma dziewczynka pracę. Praca jest w Warszawie i trwa dziesięć godzin dziennie, a dziewczynka dostaje miesięcznie osiemset czterdzieści złotych. Za wynajęte mieszkanie lub pokój dziewczynka płaci pięćset złotych. Na utrzymanie i resztę ma trzysta czterdzieści złotych. Pracuje tak osiem miesięcy i żal jej to wszystko rzucić i pojechać do domu, do Koluszek. Przecież inwestowała to przymieranie głodem w przyszłą karierę. Jeżeli odejdzie, to może straci awans, który ma zdarzyć się jutro. Jeżeli zostanie, to już niedługo upadnie na ulicy lub skoczy przez okno. Co robić?
Chłopiec ma dwadzieścia sześć lat i ma wkrótce wziąć ślub. Jest z narzeczoną już dziewięć lat, ale dręczą go wątpliwości. Już nie jest pewien, czy ją kocha. To dobra dziewczyna, zna go od lat i wybacza mu wszystkie słabości. Jest wyrozumiała, zaprzyjaźniła się z rodzicami. Jednak spotkał dwa tygodnie temu kobietę, która obudziła w nim wszystkie uśpione marzenia i tęsknoty. Czy ma być tam, gdzie ciepło i bezpiecznie, z panną wygodną jak stare kapcie, czy wyciągnąć ręce w nieznane? Jeżeli zostanie ze swoją partnerką, będzie fantazjował o utraconych możliwościach. Będzie mu coraz bardziej żal, a za ten żal ukarze swoją towarzyszkę, która pozbawiła go szczęścia. Przerzuci odpowiedzialność za swój strach na tę, która go kocha, i będzie ją ranił. Zgorzknieją oboje szybko i będą się wzajemnie męczyć, nim umrą. Albo odejdzie i wda się w burzliwy romans. Miłość skończy się szybko i będzie żałował utraty narzeczonej, która była taka cicha i miła. Co robić?
Każda decyzja niesie ze sobą śmiertelne ryzyko. Nie można jej odwołać, tak żeby dalej wszystko potoczyło się inaczej niż by mogło. Nie będzie wybaczenia i nowego startu.
więcej
| Styczeń
| Psychologia w pracy
|
|
|
|